Dzisiaj jadę odwiedzić tatę. Pierwszy raz od tygodnia. No cóż. Zdarza się i tak.
-Wstawaj na rosół!
-Nie będę jadła.
-No co Ty? Przecież święta idą.
Ten teks zaburzył moje Feng Shui. Tak. Właśnie do mnie doszło, że nienawidzę TYCH 'świąt'. Popisywanie się, kto kupił ładniejszy znicz i ile był wart. Plotkowanie przy grobach, wtedy kiedy składają ręce do modlitwy. Wkurza mnie to! Głupota tego świata czasami mnie przerasta. Czy o to chodzi w dzień wszystkich zmarłych? I może nie jestem bardzo katolicka. Nie chodzę co niedziela do kościoła, nie modlę się wieczorami i nie wierzę w życie poza ziemskie. Ale niemiłosiernie mnie to denerwuje.
Dzisiaj mam jeszcze ochotę na długi spacer z psem i z osobą z którą da się porozmawiać...
`To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kurwa, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie.` lubię ten cytat, ale on dzisiaj nie pasuje do mojego nastroju.
Ze szczęściem czasami bywa tak jak z okularami, szuka się ich, a one siedzą na nosie.
Phil Bosmans
_______________
amen.